03/10/2008
FRANCUSKIE BAJKI
MAŁY CZERWONY KOGUCIK
Pewnego dnia kiedy kogucik drapał ziemię znalazł ziarno kukurydzy.
„To ziarnko musi być zasiane” powiedział kogucik „Kto je zasieje?”
„Ja nie” powiedziała kaczka.
„Ja nie” powiedział kot.
„Ja nie” powiedział pies.
„Cóż ... ja to zrobię”- powiedział kogucik.
Kukurydza szybko stała się złota.
„Ta kukurydza jest dojrzała”- powiedział kogucik. „Kto ją zetnie?”
„Ja nie” powiedziała kaczka.
„Ja nie” powiedział kot.
„Ja nie” powiedział pies.
„Cóż ... ja to zrobię”, powiedział kogucik.
Kiedy kukurydza została ścięta kogucik powiedział: „Kto chce wymłócić kukurydzę?”
„Ja nie” powiedziała kaczka.
„Ja nie” powiedział kot.
„Ja nie” powiedział pies.
„Cóż ... ja to zrobię”- powiedział kogucik.
Kiedy kukurydza została wymłócona, kogucik powiedział: „ Kto zabierze kukurydzę do młyna?”
„Ja nie” powiedziała kaczka.
„Ja nie” powiedział kot.
„Ja nie” powiedział pies.
„Więc ja to zrobię” - powiedział kogucik.
I zabrał ją kogucik do młyna i zmielił ją tam na mąkę. A potem powiedział:
„Kto zrobi z niej chleb?”
Ja nie” powiedziała kaczka.
„Ja nie” powiedział kot.
„Ja nie” powiedział pies.
„Cóż ... ja to zrobię” - powiedział kogucik.
Kogucik zarobił chleb i go upiekł. A potem zapytał: „Kto chce zjeść ten chleb?”
„Ja, ja” powiedziała kaczka.
„Ja też chcę” powiedział kot.
„Ja też chcę” powiedział pies.
„Cóż...” powiedział kogucik „ Ja też chcę”. I oto co zrobił : zjadł chleb.
04:03 Scritto da: manphry in Fiabe | Link permanente | Commenti (0) | Segnala | OKNOtizie |
Facebook
25/05/2008
WŁOSKIE BAJKI
CRICCHE, CROCCHE I MANECANCINE
Dawno, dawno temu było sobie trzech złodziei Cricche, Crocche i Manecancine, którzy założyli się o to, który z nich jest najbystrzejszy. Zaczęli chodzić po okolicy. Cricche zobaczył srokę na drzewie i powiedział: „Popatrzcie, zamierzam ukraść tej sroce jajka tak, że ona tego nie zauważy”. „Chcemy to zobaczyć”.
Cricche wspiął się na drzewo, żeby ukraść jajka, ale kiedy je zabierał, Crocche odciął Cricche obcasy i włożył do kapelusza. Ale kiedy Cricche ukrywał jajka, Manecancine ukradł i ukrył obcasy. Cricche zszedł I powiedział: „Jestem najsprytniejszym złodziejem, ponieważ ukradłem jajka”. Drugi złodziej odpowiedział: „Jestem najsprytniejszym złodziejem, ponieważ odciąłem ci obcasy” powiedział to, biorąc kapelusz w ręce, aby je pokazać, ale ich tam nie było. Trzeci złodziej powiedział: „Jestem najsprytniejszym złodziejem, ponieważ ukradłem twoje obcasy. Tak wiec odchodzę, ponieważ nie jesteście dla mnie wyzwaniem”. Powiedział to i odszedł samotnie. Kradł wiele rzeczy. W końcu przybył do miasta, ożenił się i otwarł sklep z serami i oliwą. Pewnego dnia dwójka jego starych znajomych złodziei przyjechała do tego samego miasta i zobaczyli sklep Manecancine. Jeden powiedział do drugiego: „Wejdźmy i ukradnijmy coś”.
Weszli do sklepu i zapytali:
„ Proszę pani, czy możemy coś zamówić?”
„Tak, oczywiście. Co sobie życzycie?”
„ Prosimy kawałek sera”
Kiedy sprzedawczyni cięła kawałek sera, dwóch mężczyzn rozglądało się w celu ukradzenia czegoś i spostrzegli dwie połówki świni. Mężczyźni zdecydowali się ukraść je w nocy. Kobieta przejrzała ich plan i o wszystkim powiedziała mężowi. Manecancine powiedział: „Tymi dwoma klientami byli Cricche i Crocche. Oni chcą świnię. Cóż. Już ja sprawię, że będą uczciwi”. Ukrył świnię w piecu i poszedł do łóżka. W nocy złodzieje przyszli ukraść świnię ale jej nie znaleźli; szukali wszędzie ale niczego nie znaleźli. Jeden z nich podszedł cichutko do łóżka, gdzie spała żona Manecancine i powiedział: „Nie mogę znaleźć świni. Gdzie ona jest?” Ta, myśląc, że jest on jej mężem natychmiast odpowiedziała: „ Śpij! Nie pamiętasz, że dałeś ją do pieca?” i poszła spać. Cricche i Crocche wzięli świnię i poszli. Cricche przerzucił sobie świnię przez ramię i zobaczył, że w ogrodzie Manecancine są warzywa. Więc powiedział do Crocche: „Idź do ogrodu, zbierz trochę warzyw, a kiedy wrócimy do domu, zjemy sobie po kawałku mięsa”. Cricche poszedł a Crocche zaczął iść. W tym samym czasie Manecancine się obudził. Zajrzał do pieca, ale nie znalazł tam świni, a na dodatek warzywa w ogrodzie zniknęły. Tak więc powiedział: „Cricche i Crocche ukradli świnię i warzywa. Już ja sprawię, że będą uczciwi”. Zebrał pęczek warzyw, założył je na ramię i pobiegł. Dołączył do Cricche, który miał na ramieniu świnię i bez słowa wskazał na świnię. Cricche myśląc że to Crocche wziął pęk warzyw i oddał mu świnię. Manecancine powrócił do domu ze świnią. Cricche powrócił do domu z warzywami.
„Gdzie świnia?” zapytał Crocche.
„Ty ją masz”.
„Ja nic nie mam”.
„ Ty ją wziąłeś na drodze”.
„Ty mi kazałeś zbierać warzywa”.
Więc Cricche powiedział mu wszystko. Wiedzieli, że Manecancine wziął świnię i że był on lepszym złodziejem od nich.
WRÓŻKA ROSINA
Dawno, dawno temu królowi i królowej urodziła się piękna córka. Królowa umarła,a król ożenił się z brzydką kobietą. Narodziła się kolejna dziewczynka, która była brzydsza od jej matki. Macocha kochała brzydką dziewczynkę, a nienawidziła ładnej. Pewnego dnia macocha kazała ładnej córce nabrać wody. Poszła ona do fontanny. Kiedy nabierała wody wróżka, zapytała jej:
- Czy pozwolisz mi się napić?
Po tym jak wróżka się napiła, powiedziała do dziewczyny:
-Kiedy będziesz mówiła, z twoich ust będą wychodziły diamenty i złoto.
Dziewczę wzięło naczynie i poszło do domu. A kiedy zaczęła mówić, złoto i diamenty zaczęły wysypywać się z jej ust. Powiedziała co się wydarzyło, tak więc macocha wysłała swoją brzydką córkę, aby nabrała wody z fontanny. Kiedy córka macochy nabierała wodę, wróżka zapytała jej: -
- Czy pozwolisz mi się napić?
- Nie, nie pozwolę. Jeśli chce Ci się pić, napij się z fontanny.
Wróżka powiedziała:
- Kiedy będziesz mówiła, jaszczurki i węże będą wychodziły z twoich ust.
Dziewczyna powróciła do domu z płaczem a kiedy zaczęła mówić jaszczurki i węże wychodziły z jej ust. Macocha zbiła ładną córkę. Dziewczę uciekło na pustynię. Po długim spacerze dotarła do bramy przez którą przeszła. Zły potwór-ludożerca zabrał ją do pokoju, w którym bawiło się wiele dziewczynek i chłopców. W nocy pojawiła się wróżka i powiedziała: -- Jutro matka -ludożerka będzie chciała was zjeść.
Dziewczyna zaczęła płakać i wróżka powiedziała:
- Weź ten pierścień, a kiedy przyjdzie ludożerka, zawołaj „Pierścieniu, pomóż mi”.
Dziewczynka była bardzo posłuszna, tak więc dzieci nie zostały zjedzone. Ludożerka postawiła na straży wilczycę i dała jej pierścień mówiąc:
- Kiedy zobaczysz ładną dziewczynę zamień się z nią pierścieniem.
Ale piękna dziewczyna nie chciała się zamienić. Pewnej nocy wróżka pojawiła się ponownie, dała dziewczynie inny pierścień i powiedziała:
- Kiedy wilczyca będzie chciała pierścień, daj jej ten.
Pierścień był zaczarowany i wszyscy chłopcy zmienili się w wilki, które później zostały na powrót zamienione w ludzi. Ludożerka pożarła wilczycę i umarła. Wszystkie dzieci stały się wolne i powróciły do domów z wyjątkiem pięknej dziewczyny, która bała się swojej macochy. Tak więc często stała na balkonie i śpiewała. Pewnego razu usłyszał ją książę, zakochał się i ożenił z nią.
17:50 Scritto da: manphry in Fiabe | Link permanente | Commenti (0) | Segnala | OKNOtizie |
Facebook
12/11/2007
Italian tales translated in Polish
WŁOSKIE BAJKI
KOT, KTÓRY SZUKAŁ MĘŻA
Kiedyś żyła sobie kotka, która zdecydowała się wybrać dla siebie męża. Wychyliła się z okna swojego domu i zaczęła czesać swoje futerko, żeby być piękną.
Okno wychodziło na ulicę, tak więc każdy kto przechodził obok domu witał się i zamieniał kilka słów z kotką.
Pierwszy przechodził wół
„Co robisz, droga kotko?” zapytało zwierzę.
„Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż” odparła kotka.
„Dlaczego nie poślubisz mnie?” zapytał wół.
Na co kot: „Pozwól mi posłuchać twojego głosu.”
„Muuu, muuu” zaryczał wół.
„Proszę, nie rób mi tego” –mówi kotka-„ przez twój głos umarłabym ze strachu”
Krótko po tym przechodził obok koń i zapytał:
„Co robisz droga kotko?”.
„Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż” odparła kotka.
„Dlaczego nie poślubisz mnie?” zaoferował się koń.
„Pozwól mi posłuchać twojego głosu” odpowiedziała kotka.
„Ihaha, ihaha” zarżał koń.
„Masz okropny głos, który przestraszyłby mnie w nocy na śmierć. Proszę, nie rób mi tego.” Poprosiła kotka.
Świnia przechodziła obok i zapytała:
„Co robisz droga kotko?”.
„Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż”- taka była odpowiedź.
Na co ta powiedziała: „Dlaczego nie poślubisz mnie?”.
Na co kotka: „Pozwól mi posłuchać twojego głosu”.
„Chrum, chrum” zachrumkała świnia.
„Masz okropny głos, który przestraszyłby mnie w nocy na śmierć. Proszę, nie rób mi tego.” Powiedziała kotka.
Pies przechodził obok domku i zapytał o to samo:
„Co robisz droga kotko?”.
Na co usłyszał odpowiedź taką jak inne zwierzęta: „Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż”
„Dlaczego nie poślubisz mnie?” zapytał pies.
Na co kotka odparła: „Pozwól mi posłuchać twojego głosu”, pies zaczął szczekać: „Hau, hau, hau”.
„Masz okropny głos, który przestraszyłby mnie w nocy na śmierć. Proszę, nie rób mi tego” odparła kotka.
Kogut przechodził obok i zapytał:
„Co robisz droga kotko?”.
Na co kotka: „Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż”
Na co kogut zapytał: „Dlaczego nie poślubisz mnie?”. „Pozwól mi posłuchać twojego głosu.” Powiedziała kotka.
„Ku-ku-ry-ku, ku-ku-ry-ku” zapiał kogut.
„Masz okropny głos, który przestraszyłby mnie w nocy. Proszę nie rób mi tego.” Odparła kotka.
Następnie kozioł przechodził obok domku kotki i zapytał:
„Co robisz droga kotko?”. „Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż” odparła kotka. „Dlaczego nie poślubisz mnie?”. Zaproponował kozioł. „Pozwól mi posłuchać twojego głosu.” Powiedziała kotka.
„Beee, beee” zameczał kozioł.
„Masz okropny głos, który przestraszyłby mnie w nocy. Proszę nie rób mi tego”. Odparła kotka.
Także mysz przechodziła obok domku kotki:
„Co robisz droga kotko?”. Zapytała mysz kotki. „Czeszę się, ponieważ jutro wychodzę za mąż”. Odparła kotka.
„Dlaczego nie poślubisz mnie?”. Zapytała kotki. Na co ta: „Pozwól mi posłuchać twojego głosu”.
„Piiii, piiii” zapiszczała mysz. „Masz piękny głos, który nie przestraszyłby mnie w nocy. Proszę, powiedz coś jeszcze”- wykrzyknęła zadowolona kotka.
Następnie szybciutko wskoczyła na mysz i ją zjadła.
ZAJĄC I ŻABA
Pewnego razu dwa zwierzęta chciały pokazać sobie nawzajem, które z nich potrafi biegać szybciej. Jedno miało długie nogi a drugie krótkie. Jedno było zającem, który potrafił szybko biegać po polach, zwłaszcza kiedy musi unikać myśliwych; drugie natomiast było żabą, która nie potrafiła tak szybko biegać, ale potrafiła dobrze skakać. Oba zwierzęta postanowiły się założyć: urządzą zawody rozstrzygające, które z nich jest szybsze. Na wprost nich było wzgórze i to zwierzę, które dobiegnie jako pierwsze do dębu, wygra wyścig. Postanowili zacząć bieg od dwóch kasztanowców. Żaba skakała, ale zając biegł bardzo szybko i prześcignął ją. Zając przybył na polanę, gdzie była zielona trawa i czysty strumyk, więc postanowił się tam zatrzymać. Powiedział:
- Nie widzę żaby, jest bardzo daleko! Mogę się przespać.
I tak też zrobił. Po długim odpoczynku zając natychmiast zaczął biec pewien swego zwycięstwa. Ale biedny zając nie wiedział, że żaba dogadała się z inną żabą, swoją krewną, która wyglądała tak samo. Jedna z nich była na starcie, kiedy ta druga czekała na mecie. W ten sposób żaba bez ruszania się miała wygrać zabawę. Kiedy zając dotarł do celu podróży, zobaczył, że żaba już tam była. Zając był bardzo zaskoczony i nie mógł tego pojąć. Tak więc spytał żabę: „Jak to zrobiłaś?”.
- Hop, hop, hop – odpowiedziała żaba – Przybyłam tutaj, skacząc.
„To moja wina – pomyślał zając – Nie powinienem był spać w lesie”. I bez odrobiny niechęci, będąc przekonany o tym, że jest szybszy od żaby, powiedział do niej:
- A co ty powiesz na jeszcze jedną konkurencję? Ale tym razem zaczniemy z tego miejsca do miejsca, w którym zaczęliśmy?
Żaba się nie denerwowała i przyjęła zakład. Ruszyli ponownie. Zając pomyślał: „Teraz się nie będę zatrzymywał i nie będę spał”. Tak więc biegł tak szybko jak tylko potrafił. Ale także i tym razem, kiedy dotarł do celu, które było startem pierwszego wyścigu, zobaczył ponownie żabę na mecie. Nie wiedział co myśleć; został pokonany po raz drugi. Nie potrafił tego wyjaśnić. To było niemożliwe, żeby żaba mogła go pokonać. Podejrzewał jakiś podstęp, popatrzył uważnie na swojego rywala i zrozumiał podstęp, wtedy powiedział:
- Oszukałaś mnie, myślę, że nie biegłaś bo nie jesteś zmęczona!
22:40 Scritto da: manphry in Fiabe | Link permanente | Commenti (0) | Segnala | OKNOtizie |
Facebook
